Część kanadyjskich prowincji i terytoriów rezygnuje ze zmiany czasu i zostaje przy czasie letnim na stałe. Badacze snu przypominają, że zimą świt będzie wtedy przypadał po rozpoczęciu lekcji, a najbardziej odczują to nastolatki i nauczyciele.

Co zmienia stały czas letni

Decyzję o pozostaniu przy czasie letnim podjęły m.in. Kolumbia Brytyjska, Alberta, Manitoba, Terytoria Północno-Zachodnie i północno-zachodnia część Ontario. Rządy tłumaczą ją dłuższymi wieczorami, możliwością spędzania czasu na zewnątrz, zgodnością z sąsiednimi regionami i korzyściami dla zdrowia. Cena jest jednak wysoka: słońce wschodzi później.

W Kanadzie zimowe dni są bardzo krótkie. W wielu miejscach świt wypadnie po godzinie 8, a w części roku nawet po 9. W Grande Prairie w Albercie w grudniu i styczniu słońce wzejdzie dopiero po 10. Autorzy analizy zwracają uwagę, że w północnej Kanadzie skutki będą silniejsze niż w USA, gdzie podobne rozwiązanie proponuje ustawa Sunshine Protection Act.

Zegar biologiczny kontra budzik

Nasz rytm dobowy, w tym cykl snu i czuwania, podąża za światłem dziennym. Gdy dzień przesuwa się później, razem z nim przesuwa się też organizm. Powstaje tzw. społeczny jet lag, czyli rozjazd między tym, czego chce zegar biologiczny, a tym, czego wymagają szkoła czy praca.

Czas letni pogłębia ten problem na dwa sposoby:

  • przesuwa harmonogram dnia o godzinę wcześniej względem świtu, więc jesienią i zimą wstajemy przed słońcem;
  • późniejsze zachody słońca opóźniają moment, w którym chce nam się spać, przez co śpimy krócej.

Przewlekły społeczny jet lag wiąże się z częstszą depresją oraz chorobami układu krążenia i metabolicznymi. Najgorzej zniosą go „sowy”, które muszą wcześnie zaczynać dzień. Dotyczy to zwłaszcza nastolatków, bo w okresie dojrzewania zegar biologiczny naturalnie przesuwa się na później. Jako przykład autorzy podają Rosję, gdzie krótko obowiązywał stały czas letni, a badania wskazywały na gorszy sen i nastrój oraz więcej przypadków depresji zimowej.

Szkoła i wyspani uczniowie

Nastolatki uchodzą za przewlekle niedospane, bo większość szkół zaczyna lekcje zbyt wcześnie względem ich rytmu dobowego. Brak snu osłabia uwagę i funkcje wykonawcze, a także wiąże się z ryzykowniejszymi zachowaniami, gorszymi ocenami i większym ryzykiem wypadków drogowych. Badania od lat pokazują, że późniejsze godziny rozpoczęcia zajęć poprawiają sen, nastrój, frekwencję i wyniki w nauce. Zyskują na tym także nauczyciele.

Skutki mogą być większe na wsi i w odległych miejscowościach, gdzie lekcje zaczynają się wcześniej, oraz w społecznościach o mniejszej elastyczności grafiku i większej zależności od transportu publicznego.

Jako środki zaradcze autorzy wymieniają:

  • edukację o higienie snu i sezonowych wahaniach nastroju,
  • późniejsze lub elastyczne godziny rozpoczęcia zajęć,
  • dostosowanie oświetlenia w szkołach,
  • poprawę bezpieczeństwa na drogach i przejściach dla pieszych.

Co to znaczy w Polsce

Kanadyjskie decyzje nas bezpośrednio nie dotyczą. Polska, podobnie jak reszta UE, nadal dwa razy w roku przestawia zegary, a dyskusja o zakończeniu tej praktyki trwa od lat i nie została domknięta. Gdyby kiedyś padło rozstrzygnięcie, wybór między stałym czasem zimowym a letnim miałby realne konsekwencje także dla szkół.

Nasze zimowe dni też są krótkie, choć nie tak jak w północnej Kanadzie, więc skala problemu byłaby mniejsza. Mimo to w grudniu i styczniu stały czas letni oznaczałby, że wiele dzieci zaczyna lekcje jeszcze przed świtem. Wnioski z kanadyjskiej analizy warto więc traktować jako argument w dyskusji, a nie gotową prognozę dla Polski. Autorzy zaznaczają zresztą, że badań nad stałym czasem letnim jest wciąż stosunkowo mało, a wiedzę czerpią głównie z badań nad snem i godzinami rozpoczęcia lekcji.

Źródło: Phys.org – „How permanent daylight saving time could affect schools”

Author

Pin It globecarp.pl aahasc.org elkbuntu.net